facebook_page_plugin

Wiara Religie

Wierzę...

Kategoria: Wiara Nauka
Dodany przez: Super User
Utworzono: 22 listopad 2016
Liczba odwiedzin: 543

Wierzę, ale to jest tylko moje i dla mnie. Kiedy człowiek wierzy, problemy stają się mniejsze. Nie znikają, nie maleją ale łatwiej je pokonać. Ks. Jan Twardowski napisał: "Dla mnie wiara nie jest problemem intelektualnym, który mozna rozwiązać. Wiara jest zaufaniem, że jestem w rękach Kogoś mądrzejszego, lepszego."

Człowiek ze swoimi problemami jest sam, tak samo jak jego wiara.

W co wierzy, jak wierzy, w jaki sposób okazuje swoją wiarę jest jego indywidualną sprawą.

Ja spotkałam się z wieloma przypadkami, wśród księży katolickich , że okazali się bardzo złymi osobami.

Pierwszą taką osobą był młody ksiądz, który nie pozwolił przyjąć komunii świętej dziecku

choremu na Haine Medina, tylko dlatego że dziewczynka z tą chorobą (choroba nóg- kuśtykanie np.)

szpeciłaby mu orszak komunijny. Jak się ma to do wiary jaką wyznawał i jakiej nauczał.?

Czyż to była miłość bliźniego. Dlatego moim zdaniem każdy niech wierzy tak jak może,

tak jak chce i tak jak umie. Niech jego wiara będzie, a może powinna być wyznacznikiem człowieczeństwa,

czyli przede wszystkim tego co jest zawarte

w 10 przykazaniach. Miłości do Boga , do bliźniego i do samego siebie.

I to by wystarczyło czynić świat lepszym. Nie trzeba by czekać na ten raj po śmierci.

Przecież to ziemia jest rajem. A człowiek i wszystko co żyje na znanym nam świecie to cuda.

Tylko jedna słowo MIŁOŚĆ stanowi klucz do raju, do życia wiecznego.

Wystarczy rano wstać z uśmiechem , z uśmiechem witać domowników, sąsiadów, szefów,

kolegów z pracy. Na pewno ludzie będą się do nas uśmiechać też, będą mówić o nas dobre rzeczy.

I napewno odpowiedzą nam też uśmiechem i dobrym słowem. Kiedyś chciałam tak w odruchu serca

pójść do spowiedzi do kościóła, do księdza. To był tki spontaniczny odruch, bardziej mi chodziło

o rozmowę niż wyspowiadanie się z grzechów.

Ale niestety nie było spowiedzi, a tym bardziej rozmowy.

Zostałam dość obcesowo potraktowana przez księży. Zaden nie miał czasu na rozmowę ze mną.

Poinformowali mnie dość niegrzecznie, że spowiedź to w kościele w określonym czasie,

a na rozmowy to oni czasu nie mają. Trudno nie to nie. Na szczęście Bóg i Wiara to nie tylko ksiądz i kościół.

To ja moja dusza i ktoś kto mnie słucha wszędzie i nigdzie. I to wystarcza, i tak jest najlepiej Sam na Sam,

bez pośredników, którzy mieli by decydować o Mnie, o Tobie.

Moje myśli, moje uczynki znam ja,

zna ON. Człowiek powinien mieć odrobinę intymności, nikt nie ma prawa go z tego odzierać.

Spowiedź jest według mnie intymną sprawą, tak jak myśli. Kto chciałby żeby wszyscy znali je?

To byłoby nie do zniesienia. Z gruntu złe.

Dlatego Wiara to coś co jest we mnie, w mojej duszy Tylko dla mnie, tylko moje.  

Pytanie do artykułu

Komentarze

Theme Two

Zakupy

Single