facebook_page_plugin
Mieszkam w środkowej częśći Anglii, blisko miejsca gdzie szalał Robin Hood, ale teraz by już nie poszalał bo lasów już nie ma, chyba je wycieli żeby złapać Robina w Kapturze.
 
Co mnie najbardziej zaskoczyło w Anglii?
W pierwszych dniach mojego pobytu na Wyspach zorientowałam się, że dom w którym mieszkam jest zbudowany chyba z tektury, bo właścicielka domu często krzyczała żeby być cicho. Doprowadziła do tego że z mężem zaczęłam rozmawiać szeptem. W związku z powyższym zaczęłam interesować się architekturą brytyjską i ku mojemu zdziwieniu większość budowanych obecnie domów jest do tego akustyczna, że w łazience, sypialni.. i pozostałych pomieszczeniach nie masz prywatności :)))
Ale człowiek do wszystkiego się przyzwyczai. Następnie typowe angielskie łóżka, moja zmora bo wszystkie łóżka w Anglii to materac położony na skrzyni głównie, zrobiony na sprężynach, które po krótszym lub dłuższym okresie użytkowania tak skrzypią i wystają że czujesz się jak Księżniczka na Ziarnku Grochu, albo gorzej jak Fakir (tylko on chyba ma nie odczuwać bólu leżąc na wystających gwoździach).
Pogoda w Anglii mnie zaskoczyła bo w ostatnich latach jest na szczęście mniej deszczowo. Mieszanka ludzi różnych nacji, kultur, to jest tu niesamowite. Mamy z mężem znajomych Polaków, Litwinów, Łotyszy, Anglików, Włochów, Portugalczyków, Brazylijczyków, Kurdów, Pakistańczyków, Turków... jest to niesamowite jak Brytyjczycy są otwarci i tolerancyjni dla ludzi. Powinniśmy się uczyć tego od nich. Bo ja osobiście tylko z angielską życzliwością się spotkałam i oby tak zostało. Thank you :)
Niestety po pięciu latach pobytu na wyspie z przykrościa muszę stwierdzić, że jest inaczej niż pisałam na początku. Życzliwość angielska wyćwiczona i przyklejona, a panowie z innych krajów nie tak życzliwi, jak myślałam. Religia czyni cuda, a i owszem, tylko pod warunkiem, że ktoś nie jest jej fanatykiem, bo wtedy się zamienia w agresję.
 

Theme Two