facebook_page_plugin
Tam dom mój gdzie serce twoje. Wszak większość emigracji to za chlebem, a nie z potrzeby serca. 103 lata temu z portu w Southampton w dziewiczy rejs wypłynął Titanic,
który na pokładzie miał setki emigrantów, tak i współcześnie emigracja jest nadal z tych samych powodów.
  Jak był w Polsce głęboki komunizm, to nam się wydawało, że na tzw. zachodzie ludzie opływają w kokosy, ale tak bynajmniej na Wyspach Brytyjskich nie było. Z rozmów ze znajomymi Anglikami i czytając książki biograficzne brytyjskich autorów, wyłania się obraz iście ponurej rzeczywistości. U nas mówi się obecnie, że w czasach komunizmu była bieda, ale ja ze swoich wspomnień i opowiadań mamy, ciotek i innych znajomych, krewnych starszego pokolenia - to wcale tak źle nie było. Nie jest mi np. znajoma bezdomność, bezrobocie.
W latach 50-tych, 60-tych kupowano wędlinę tak jak obecnie na gramy, czy plastry. Mama moja w zwykłym małomiasteczkowym sklepie kupiła przepiękny materiał (szyfon biały w kropki welurowe) na suknię ślubną i... proszę mi wierzyć na słowo w życiu nie widziałam na oczy tak pięknego materiału. Śmiało mogę powiedzieć, że żaden światowej sławy projektant nie odmówiłby uszycia z niego kreacji. Ludzie "dostawali" od państwa mieszkania, jakimś tam cudem budowali domy, byli dla siebie życzliwi, uśmiechnięci i pomocni. Lubili i potrafili się bawić na sobotnich zabawach na świeżym powietrzu, na dechach. Dzieci wyjeżdżały na kolonie, z rodzicami na wczasy. Dla wszystkich, wszystkiego starczało. Jak pojawiły się pierwsze telewizory, to większość Polaków je miała, w każdym domu była pralka Frania, którą z czasem zastąpiła pralka automatyczna. A czarno-białego telewizorka Neptuna czy też Topaza zastąpił produkcji radzieckiej ale kolorowy telewizor.
Od znajomych pań, rodowitych Brytyjek dowiedziałam się, że w latach 60-tych przepełnione były sierocińce, bo była taka bieda, że wiele matek nie stać było na utrzymanie dzieci, a jeszcze w latach 70-tych wiele gospodarst domowych i gospodyń domowych prało ręcznie, bo nie miało nawet tej przysłowiowej Frani. To wszystko zaczęło mi się przypominać, a raczej uświadomiło mi, że to wszystko w Anglii przypomina dawne czasy w Polsce. A zdobyte informacje i wspomnienia z pierwszej ręki od znajomych Angielek ukazały mi obraz niezrozumiałej potęgi Wielkiej Brytanii. Monarchia i majątek ziemski to jest to co najważniejsze, ludziom dano tyle żeby nie poucinali głów władzy tak jak to zrobiono w czasie Rewolucji Francuskiej.
Zmiany jakie nastąpiły w Anglii prawdopodobnie od stworzenia wspólnej europejskiej gospodarki i UE, sprawiły że stopa życiowa Anglików poszybowała wysoko w górę, dzięki czemu i min. Polacy z niej korzystają. Wszystko jest jednak logicznie i mądrze zorganizowane. Domy nawet ci bogatsi Anglicy mieszkają w domach na zewnątrz wyglądających zwyczajnie, niczym się nie wyróżniają, budownictwo czynszowe, czyli nasze komunalne po prostu kwitnie, ludzie którzy są biedniejsi, ale chcą normalnie żyć mają domy, mieszkania od państwa czyli z Consilu. W Anglii nie przywiązują ludzie się do miejsca, domu, tu jest stała wędrówka za pracą lub chęcią zmiany miejsca zamieszkania ot tak dla pracy lub wolności jaką daje swoboda przemieszczania się. I tu jest jak za czasów wschodniej socjalistycznej Europy. Wszyscy mieli pracę, albo zasiłki dzięki którym można godnie i w miarę normalnie żyć i dach nad głową, nawet taki od Państwa, o czym obecnie w Polsce możemy tylko pomarzyć.
Domy w Wielkiej Brytani są do siebie bliźniaczo podobne, nie widać w nich na zewnątrz przepychu. Domy są drogie jeśli są do kupienia, są budowane z tanich nietrwałych materiałów. Ale każdy ten dom czy mieszkanko może mieć. Może kupić, lub wynająć. Jeśli pracuje to go na nie stać. Zwykły robotnik za minimalną stawkę jeździ samochodem, który w Polsce byłby uważany za wypasioną brykę i stać go na coroczne wakacje w Egipcie. Czy nie jest tak jak w Polsce było.... Bo teraz przeciętnego Kowalskiego to nie stać na wakacje nad polskim Bałtykiem i jeśli nie majątku od lub po rodzicach lub mocnych pleców to żyje marząc nadal o lepszym jutrze. To wszystko jest bardzo niezrozumiałe bo nasz były prezydent p. Wałęsa sam powiedział, że chciał i budował demokrację w Polsce a wyszedł mu kapitalizm, tylko że patrząc na kapitalizm angielski to chyba nie ma nic wspólnego z kapitalizmem polskim.
Polityka społeczna Wielkiej Brytanii obejmuje zabezpieczenie społeczne, ochronę zdrowia i politykę oświatową, a jej zasady formułuje memoriał przygotowany 1942 na zamówienie rządu przez W.H. Beveridge’a (Beveridge’a plan)-zabezpieczenie społeczne. Narodowym Systemem Ubezpieczeń Społecznych kieruje Departament Bezpieczeństwa Społecznego za pomocą wielu biur lokalnych; sprawami bezrobocia zajmuje się Departament Zatrudnienia. Systemem zabezpieczenia społecznego są objęci wszyscy zatrudnieni od 16 roku życia do osiągnięcia wieku emerytalnego, który dla kobiet wynosi 65 lat, dla mężczyzn zaś — 67. Składki ubezpieczeniowe płacą zarówno pracobiorcy, jak i pracodawcy (od 1975 stanowią one określony procent wynagrodzenia), tworząc Narodowy Fundusz Ubezpieczeń. Z Funduszu tego są wypłacane emerytury, odszkodowania z tytułu utraty pracy (nie zawinionej przez zatrudnionego), zasiłki dla bezrobotnych, zasiłki macierzyńskie, zasiłki chorobowe, renty wdowie,wolne od podatku zasiłki na dzieci (do 16. roku życia i do 19. roku, jeśli dziecko się uczy), także zasiłki z tytułu wypadku przy pracy oraz śmierci.
Zasiłki otrzymują również rodzice samotnie wychowujący dzieci (na pierwsze lub jedyne dziecko); Narodowy Fundusz Ubezpieczeń wypłaca również renty inwalidzkie i zasiłki dla osób opiekujących się niepełnosprawnymi; dodatkową formą pomocy państwa dla najuboższych jest dofinansowywanie opłat za czynsz, energię elektryczną i opłata za roczny abonament telewizyjny (The Housing Benefit Scheme). W 1977 znowelizowano ustawę o bezdomnych (The Housing Act) i statutowo zobligowano władze lokalne do zapewnienia mieszkań najuboższym bezdomnym rodzinom.
W 1998 wprowadzono nowy system zasiłków na pierwsze lub jedyne dziecko, dla rodzin żyjących na granicy lub poniżej poziomu minimum socjalnego, w których pracuje przynajmniej jedno z rodziców. Od 1999 obowiązuje minim. stawka wynagrodzenia, waloryzowana w zależności od poziomu wzrostu kosztów utrzymania. Nakłady państwa 2002 na zabezpieczenie społeczne stanowiły 39,9% wydatków budżetowych.
Opieka zdrowotna - Wprowadzenie 1948 ustawy o Narodowej Służbie Zdrowia (National Health Service, NHS) zastąpiło dotychczasowe cząstkowe rozwiązania tego problemu. NHS podlega sekr. stanu ds. zdrowia, odpowiedzialnemu przed parlamentem. Opieka zdrowotna podlegająca NHS ma trójdzielną strukturę: podstawowa opieka medyczna, opieka szpitalna i Społeczna Służba Zdrowia (The Community Health Service). W zakres podstawowej opieki med. wchodzą opieka i porady lekarza domowego, bezpłatne dla wszystkich obywateli Wielkiej Brytanii; opieka stomatologiczna i okulistyczna jest płatna, z wyjątkiem usług tego typu świadczonych dzieciom poniżej 16 roku życia oraz ludziom o bardzo niskich dochodach.
Opieką szpitalną, która pochłania 2/3 budżetu NHS i jest bezpłatna, są objęci również wszyscy obywatele; specjalistyczne konsultacje, usługi pielęgniarskie, leki, intensywna pomoc medyczna w szpitalach podległych NHS są także bezpłatne. Leki na receptę dla bezrobotnych i emerytów są bezpłatne, recepta to koszt ok. 8 funtów. W 1991 w Anglii i Walii NHS dysponowała 274,9 tys. łóżek szpitalnych (1 łóżko na 185 mieszk.), a w Szkocji — 50,6 tys. (1 łóżko na 101 mieszk.). Do Społ. Służby Zdrowia należą 3 funkcje: profilaktyka zdrowia, utrzymywanie kontaktu z władzami lokalnymi w sprawach zdrowia publicznego, współpraca z lokalnymi służbami socjalnymi w sprawach zdrowia i opieki społecznej. Niezależnie od systemu NHS w Wielkiej Brytanii funkcjonuje prywatna służba zdrowia, zarówno w zakresie lecznictwa otwartego, jak i zamkniętego, finansowana z indywidualnych ubezpieczeń medycznych. Naklady państwa 2002 na ochronę zdrowia stanowiły 15,4% wydatków budżetowych.
Polityka oświatowa. Współczesny system szkolnictwa w Anglii i Walii funkcjonuje na podstawie ustawy (Education Act) z 1944 (tzw. ustawa Butlera) oraz zreformowanej ustawy z 1988 (Education Reform Act); oświata oraz nauka podlegają sekr. stanu ds. edukacji, odpowiedzialnemu przed parlamentem oraz Dep. Oświaty i Nauki. Zarządzanie szkołami podstawowymi (primary schools) i średnimi (grammar lub secondary schools), jak również zatrudnianie nauczycieli leży w gestii lokalnych władz oświat. (Local Education Authorities, LEA). W Szkocji prawną podstawą systemu szkolnego jest Szkocki Akt Edukacyjny (Scottish Education Act) z 1945; za oświatę odpowiada sekr. stanu ds. oświaty i Szkoc. Dep. Oświaty (Scottish Education Department), a szkołami zarządzają komitety oświat. powoływane przez władze lokalne.
Podstawą prawną północnoirl. systemu szkolnego jest Akt Edukacyjny z 1947 (Education Act), stanowiący podobne zasady organizacyjne dla szkolnictwa jak w Anglii i Walii. W całej Wielkiej Brytanii obowiązkiem szkolnym są objęte dzieci w wieku 5–16 lat (do 1972 — do 15 lat). W szkołach państw. kształcenie jest bezpłatne; cykl nauczania jest 3-stopniowy.
Szkoły I stopnia (primary schools) obejmują 2 poziomy kształcenia: 2-letni wstępny (infant schools) i 4-letni elementarny (junior schools);
szkoły II stopnia to: 5-letnie tzw. szkoły gramatyczne (grammar schools) albo 5-letnie szkoły zintegrowane (comprehensive schools), 4–5-letnie tzw. szkoły nowocz. (modern schools) albo 5-letnie szkoły wielokierunkowe (multilateral schools) lub też 2–5-letnie szkoły techn. (technical schools);
III stopień to różne szkoły i kursy dokształcające (m.in. typu college) oraz wyższe uczelnie. Oprócz szkół państw., do których uczęszcza 90% dzieci i młodzieży objętych obowiązkiem szkolnym, funkcjonuje w Wielkiej Brytanii sieć szkół niepaństw.
I i II stopnia; są to szkoły wyznaniowe, utrzymywane przez kościoły lub instytucje świeckie, oraz tzw. szkoły niezależne (independent schools), do których zalicza się większość szkół prywatnych (public schools).
Public schools to przeważnie szkoły z internatem, kształcące dzieci i młodzież w wieku 11–19 lat; najbardziej renomowane wśród nich są: dla chłopców — Eton (najstarsza, zał. 1440–41), Harrow, Winchester i Westminster, dla dziewcząt — Cheltenham, Roedean i Wycombe Abbey.
Wszystkie te informacje, utwierdzają mnie w przekonaniu, że ten kraj jest dla ludzi i ma on w sobie dwa w jednym, bo jak się okazuje można połączyć kapitalizm i socjalizm w całkiem dobrą demokrację.
Tu warto żyć.